Do No Harm: Jak magiczna kula na raka prostaty stała się problemem medycznym

W 2003 r. Czasopismo opublikowało artykuł na temat wpływu finasterydu na profilaktykę raka prostaty. Badanie to wykazało, że mężczyźni, którzy przyjmowali lek, doświadczyli o 24,8% niższego ryzyka raka prostaty, w porównaniu z mężczyznami, którzy otrzymali placebo, ale mieli wyższe ryzyko choroby o wysokim stopniu złośliwości. To zaskakujące odkrycie wywołało dylemat etyczny dotyczący stosunku ryzyka do korzyści oraz kwestii, czy jakiekolwiek ryzyko jest zbyt wysokie. Stewart Justman jest dobrze poinstruowany, aby zaatakować to drażliwe pytanie. Jest znanym pisarzem, profesorem liberalnych studiów na Uniwersytecie w Montanie, świeckim członkiem Komitetu 5 Alpha-Reduktazy Amerykańskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej i osobą, która przeżyła raka prostaty. Czytelnik, który lubi historię medyczną i etykę, będzie czerpał przyjemność z eksploracji przez Justmana postaci historycznych od Sokratesa po René Descartesa i od Johna Locke a po Josepha Listera do Williama Oslera, a także po zbadaniu tragicznego wyniku eksperymentalnej operacji na stopie maczugowej w Gustave. Flaubert s Madame Bovary. Uwzględniono również współczesne przykłady niekorzystnych wyników leczenia dietetylostilbestrolem, rofekoksybem (Vioxx) i tamoksyfenem.
Oprócz przedstawienia tej historycznej perspektywy, Justman opisuje sposoby, w jakie badacze finasterydów wydawali się pomniejszać potencjalne skutki uboczne lub próbowali uzasadnić je z punktu widzenia populacji. Cytuje oświadczenie starszego autora artykułu Journal w wiadomościach prasowych, kiedy rozprawa została po raz pierwszy ogłoszona: Jestem głęboko przekonany, że jest to pierwszy krok w walce z rakiem prostaty. W odpowiedzi Justman pisze, że pierścień ewangeliczny tej proklamacji wiary, tak sprzecznej z duchem obojętnego dociekania i starannej praktyki, nigdzie nie ma w prawdziwej literaturze medycznej na temat finasterydu. Dalej mówi: Z tymi trąbkami wciąż w powietrzu, historia potwierdza zwiększone ryzyko wystąpienia nowotworów o wysokim stopniu złośliwości. . . ale nie aż do siódmego z dziewięciu akapitów. . . Justman sugeruje, że gdyby zarówno korzyść o 24,8% mniejsze ryzyko raka prostaty i wyższe ryzyko choroby o wysokim stopniu jakości zostały przedstawione jako procent w artykule (tj. O 68% wyższe ryzyko choroby o wysokim stopniu złośliwości), Na pewno wyglądałoby to tak, jakby drugie przesunięcie lub przesłoniło pierwsze . On również pyta, czy zyski były naprawdę znaczące. Program badań przesiewowych zastosowany w badaniu spowodował tak zawyżoną liczbę diagnoz w grupie placebo, że nawet efekt tłumienia silnego leku nie był wystarczający, aby sprowadzić go do normalnego . I mocno protestuje, gdy badacze wykorzystaj statystyki populacyjne, aby uzasadnić, jakie ryzyko musiałoby być, aby anulować korzyści związane z przetrwanie, mówiąc, że kiedy używają tych technik, przestają myśleć jak lekarze i zaczynają myśleć jak aktorzy, statystycy lub inwestorzy .
W całej książce Justman stara się być sprawiedliwy i systematycznie podsumowuje raporty sugerujące, że nadmiar w agresywnej chorobie jest artefaktem, ponieważ finasteryd ułatwił diagnozowanie choroby o wysokim stopniu złośliwości. Jednak, jak podkreśla, wszystkie te artykuły naukowe stwierdzają, że nie można wykluczyć indukcji choroby o wysokim stopniu złośliwości
[patrz też: skierowanie do pracowni diagnostycznej, przeglądarka skierowań na leczenie sanatoryjne nfz, bruzda sylwiusza ]

Powiązane tematy z artykułem: bruzda sylwiusza przeglądarka skierowań na leczenie sanatoryjne nfz skierowanie do pracowni diagnostycznej